Jak sobie pościelesz.. czyli moje nie-życzenia

przez , 31.gru.2017, w Potokiem słów (nie)prostych

Drodzy Moi

jakiś czas temu dostałam maila o niezwykle brutalnej treści. Otóż zamykają platformę blogową. Oznacza to, że czas in-shorta dobiegł końca. Dzisiaj jest mój ostatni wpis. I pewnie cieszycie się, że nie jest to pseudo wiersz a w końcu coś z cyklu „gadała sobie baba”.

Ostatni dzień roku i ostatni wpis. Chciałabym Wam złożyć życzenia, ale to nie będą typowe noworoczne życzenia. To będzie kilka zdań tak typowo ode mnie.

Życzę Wam zdrowia. Ale pamiętajcie, że na stan waszej wątroby i nerek zapracujecie sobie sami. Nadwaga też nie bierze się z powietrza. Genetyka to jedno a w powiedzeniu ‚jesteś tym co jesz’ też coś jest. Szanujcie swoje zdrowie, ono naprawdę jest jedno. I osobiście uważam, że łatwiej jest o nie zadbać niż potem leczyć się z różnego rodzaju dolegliwości. Pamiętajcie też, że są z Wami ludzie, w szczęściu, zdrowiu i chorobie. Nie pozwólcie jednak aby choroba była okresem przeważającym w waszym życiu. Nauczcie się dbać o zdrowie.

Życzę Wam szczęścia. Dla każdego z Was zapewne oznacza to zupełnie co innego więc pokrótce pożyczę Wam tutaj właściwie wszystkiego.

Jeżeli są to pieniące, to życzę Wam dobrej, uczciwej pracy. Takiej, którą będziecie wykonywać z satysfakcją a zapłata, jaką będziecie za nią otrzymywać, spełni Wasze oczekiwania. I pamiętajcie, że nie każdy obrzydliwie bogaty człowiek to złodziej, mający na swoim koncie liczne malwersacje finansowe. Trzeba być piekielnie inteligentnym, sprytnym, zdolnym i mieć bardzo dużo chęci żeby osiągnąć wiele, nawet jeżeli mówimy tylko o pieniądzach.

Jeżeli szczęście to dla Was drugi człowiek to życzę Wam samych dobrych ludzi, na ścieżkach Waszego życia. Szczerych i oddanych przyjaciół, takich co to częściej na chorobę niż na zdrowie, na łzy niż na uśmiech, na biedę niż na bogactwo. Takich, którzy nie odejdą w złej godzinie, którzy służyć będą pomocą i okażą maksimum cierpliwości, gdy wszystkie inne limity już wyczerpiemy. I w tym miejscu życzę Wam też abyście sami potrafili być takimi przyjaciółmi, siostrami, braćmi, mężami i żonami. Abyście potrafili pielęgnować Wasze relacje. Dawać im czas, zrozumienie. I nawet jeżeli mimo ogromnych trudów poniesionych podczas ich pielęgnacji coś się nie uda, pamiętajcie. To wszystko nie było po nic. Te wszystkie działania zawsze są po coś. One nas kształtują. I nawet jeżeli nie od razu wyciągniemy wnioski z jakiejś sytuacji to z czasem dotrze do nas, dlaczego stało się tak a nie inaczej. A gdybyście nawet po licznych próbach zwątpili w sens bliskich relacji to pozostawcie sobie gdzieś w kącie cień nadziei. Na krętych ludzkich drogach nie brakuje coraz to nowych, świeżych postaci.

Gdyby jednak szczęście oznaczało dla Was samorealizację to Moi Mili, raz dwa trzy i do roboty. Samo się nie zrobi. Wykształcenie? Praca? Wcielenie w życie marzeń? Hobby? To wszystko za co Wy sami jesteście odpowiedzialni. Starajcie się więc wykorzystywać wszystkie możliwe okazje aby osiągnąć zamierzone cele. Nigdy nie jest za późno zacząć tak jak chce się żyć, jak śpiewał Robert Gawliński. Weźcie sprawy w swoje ręce, czegokolwiek by one nie dotyczyły.  Śmiem twierdzić, że jeżeli uda Wam się samodzielnie do czegoś dojść, po stokroć bardziej będziecie się z tego cieszyć. Pamiętajcie też, że na marzenia nigdy nie jest się za starym, za grubym czy zbyt zmęczonym. One nie znają wieku, barier ani znaków zakazu. Czasami wystarczy odwaga, pomysł, pomocna dłoń i wiele rzeczy naprawdę jest możliwe. Ja, urodzona pesymistka mówię Wam – WIĘCEJ POZYTYWNEGO MYŚLENIA. Nastawienie to ponoć połowa sukcesu, warto by to sprawdzić, choćby dla potwierdzenia tej hipotezy.

Jeżeli Wasze szczęście zależy jednak od szczęścia drugiej osoby, to starajcie się być dobrymi dla tego kogoś. I tutaj jedyne co przychodzi mi do głowy to myśl, że powinniśmy być dla innych tacy, jakich Nas potrzebują, ale także tacy, jakich i my chcielibyśmy mieć przy sobie, gdybyśmy byli na ich miejscu.

I na koniec chciałabym Wam życzyć abyście się nie zatracili w tym wszystkim. Wszystko oczywiście w życiu jest ważne. Zdrowie, rodzina, przyjaciele, praca, pieniądze -  nie kwestionuję ważności żadnego z nich. Ale bez rozsądku, umiarkowania i często również spokoju będzie Wam ciężko osiągnąć constans. Dlatego życzę Wam również rozwagi, przemyślanych decyzji, umiejętnej oceny sytuacji i życia w zgodzie z samym sobą.

I pamiętajcie, jeżeli ktoś Wam kiedyś powie, że Wasze życie zależy od losu, przypadku i innych cudów, to nie wierzcie w to. WSZYSTKO, naprawdę wszystko jest w Waszych rękach. Nie marnujcie czasu, po prostu żyjcie.

 

Zostaw komentarz więcej...

pokonać

przez , 10.gru.2017, w Potokiem słów (nie)prostych

 

Słabością swoją jesteś a słabości pokonywać trzeba
Zwalczać zło, krzyczące z wewnątrz
Zrzucać smutki z wysokości
Kończyć
zduszać gdzieś w zarodku
Wywieźć
w obce świata strony
Zabić słabość
siebie samą
swej bolesnej duszy skrawek
Zgasić wszystko gdzieś w płomieniach
Zalać łzami rwących rzek
Pokonywać swoje słowa, myśli, czyny niepotrzebne
Pokonywać samą siebie
To co teraz jest Twym sensem.

Zostaw komentarz więcej...

Na NIE

przez , 10.gru.2017, w Potokiem słów (nie)prostych

 

I nie zapukam już więcej do Twoich drzwi

Nie stanę na progu mokra od deszczu łez

Nie będę już nic więcej mówić

Nie będę też patrzeć jak popełniamy kolejną wspólną trasę błędów, zbędnych słów i przykrych gestów

Nie będę przytakiwać na obojętność zdarzeń, które mijały Nas w poszukiwaniu celu

Nie będę udawać, że podoba mi się bladość Twoich wyznań, pustynia myśli i bezsens czynów

Nie będę już Twoim ciałem ani Twoim duchem

Nie będę nadzieją na lepsze jutro ani też Twoim spełnieniem marzeń

Nie będę śladem po czerwonej szmince ani resztką niedopitego wina

Nie będę już nawet złotą myślą, radą, żadną pomocną dłonią

Nie będę bliską z daleka, ani daleką na wyciągnięcie ręki

Nie będę też Nikim bo dla Kogoś to i tak już zbyt wiele

Zostaw komentarz więcej...

***

przez , 03.wrz.2017, w Potokiem słów (nie)prostych

 

W poczuciu samym stoję dziś mała
sama
i blada.
W niewiedzy swojej lub cudzej może
marna jest ze mnie pociecha stworzeń
skarbnica myśli
uciecha spojrzeń.
W nie-czuciu dobrym
nierzadko podłym
wolą nie swoją
winą wrodzoną
jestem.
W odbiciu mglistym
w pragnieniu nieczystym
paprochem jestem
niedbałym gestem.
W czeluściach duszy
bezbarwnych wzruszeń
lawiną bredni
nieokiełznanych.
I słów nieskładem
grzechu przykładem
pokory nicią
w drogę nieznaną
chęcią zbłąkaną
zdążam.

Zostaw komentarz więcej...

Piąte koło

przez , 03.wrz.2017, w Potokiem słów (nie)prostych

 

I nie być piątym kołem u wozu to dar,
którego doświadczyć nidy nie miałeś jak.
I jesteś jakby nie, patrzeć, pustym pudełkiem goryczy,
co to go nikt nie otwiera, by nie psuć życia słodyczy.
Obrazem na ścianie, który przy ramy zmianie,
sensu, znaczenia już nie ma.
I szóstą filiżanką w zastawie,
w której już dawno nie widniał ślad po czarnej kawie.
Butem za małym, co w koszu nie ląduje z łaski uczucia,
bez grama ni cienia współczucia.
Zdjęciem wyblakłym ze zdarzeń już dawnych,
w pamięci niejasnych, właściwie nieważnych.
I plamą na obrusie, co to ją każdy przykrywa,
by światła nie ujrzała i w ciemności została.
Bólem w piersi duszącym, wcale nie malejącym,
którego lekiem ni czasem uleczyć się nie da.
Więc albo chłosta,
słów cięta riposta,
albo też kamień,
na słupie kaganiec
lub strzał byłe celny
by koło się zatoczyło
i by już piątym nigdy nie było.

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...